praca w Norwegii


       

Praca w Norwegii – praca w Polsce: 1-0 poprzez nokaut

Podobno jeśli kochasz to, co robisz, to nie przepracujesz ani jednego dnia swojego życia. I każdy, kto kiedykolwiek faktycznie to do roboty się zabrał, zrozumie prędzej czy później, że trenerzy rozwoju osobistego z gatunku „jesteś zwycięzcą!” sromotnie się mylili. Nawet, jeśli kochasz, to co robisz, musisz robić też rzeczy, które niekoniecznie są przyjemne, ale cóż, czy masz jakieś wyjście? Na szczęście istnieją różne środowiska pracy. Od kiedy robię to w Norwegii, rozumiem, że wszystko może być łatwiejsze i przyjemniejsze, chociaż nadal musisz budzić się, bo dzwoni budzik. Dlaczego jednak praca w Norwegii jest przyjemniejsza niż w Polsce? Już mówię.
CZYTAJ DALEJ

       

Polski farmaceuta w Norwegii – jak nim zostałam, ile zarabiam?*

Polski farmaceuta w Norwegii to bardzo popularne zjawisko. Jak nim jednak zostać może nie wydawać się tak proste albo jasne. W Internetach jest masa informacji, ale niestety większość z nich jest bardzo stara lub zbyt ogólna. Jestem właśnie po podpisaniu kontraktu w wymarzonej aptece obok domu i mogę wreszcie zabrać się do opisania drogi, którą musiałam przejść, by pojawić się w tym miejscu. Kiedy to się zaczęło, jak się za to zabrać i jakie są możliwości?

CZYTAJ DALEJ

       

Farmaceutka-marzycielka na biegunie – historia emigracji do Norwegii Marzeny Gostkowskiej

To jedna z tych historii, po której przeczytaniu łapiesz wiatr w żagle i wierzysz mocniej w siebie. Marzena napisała do mnie na Instagramie, twierdząc, że pracowałyśmy w tej samej sieci aptek na Pomorzu, miałyśmy nawet tego samego koordynatora. Łapiesz się za głowę i myślisz sobie: jeju, jaki ten świat mały! Dodatkowo powraca ci wiara w ludzkość i motywacja, by nigdy się nie poddawać. Dlaczego? Ja już nic więcej nie powiem, zapraszam Was do jej opowiadania. Poznajcie Marzenę, farmaceutkę z bieguna północnego.

CZYTAJ DALEJ

       

Praca w Norwegii bez języka – gotowy mail do pracodawcy, CV, praktyczne porady

Całe życie się bardzo dużo się uczyłam. Całe życie również powtarzano mi, że nie jestem nauczona roboty. No nie jestem, bo jak coś chciałam robić, to miałam wracać do książek. Dlatego po wyjeździe do Norwegii dosyć ciężko jest przyzwyczaić się do zajęcia, w którym bardziej używa się mięśni, niż głowy. Ale po kolei. Praca w Norwegii bez języka – jak? CZYTAJ DALEJ

Korzystając z witryny akceptujesz używanie ciasteczek more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close