HISTORIE PRAWA PRZYCIĄGANIA

Skuteczność jest miarą prawdy.

 

Chociaż chcę być żywym przykładem na działanie prawa przyciągania oraz tego, jak sprawcze stają się nawykowe myśli, obrazy i emocje, jakie mamy każdego dnia – wszystko, co mam do przekazania byłoby niczym, gdybym sama nie miała na „swoim koncie” wielu takich historii, którymi uwielbiam się dzielić.

 

Moim marzeniem zawsze było stworzenie w internecie miejsca, w którym inni będą mogli się dzielić swoimi historiami, które w ich życiu dowodzą istnienia „świadomości”, która jest większa niż każdy z nas razem wzięty; świadomości, która jest energią a ona rządzi się prawami, jednym z nich jest to właśnie: przyciągania – które mówi, że podobne przyciąga podobne.

 

Moją wizją zawsze była społeczność ludzi świadomych, którzy zauważają sens zmiany swoich przekonań i myśli na temat świata, bo to wtedy zmienia rzeczywistość i życie staje się nad wyraz przyjemną zabawą w kreację, którą miało być, kiedy tutaj przyszliśmy.

 

Moim marzeniem zawsze było wzięcie życia w swoje ręce i pokazanie czegoś więcej, szerszego spojrzenia, zwrócenia uwagi na świadomość globalną tworzoną przez świadomość jednostki. Każdy z nas tworzy rzeczywistość i zrzucanie winy na innych nie jest świadomością Jedności, która jako jedyna może zagwarantować pokój, szczęście i radość. Ale to nie są nowe postulaty. Ja ich nie wymyśliłam. Chciałabym je jedynie podkreślić w świetle zmian, które zachodzą na naszej planecie teraz.

 

Co więc w swoim życiu przyciągnęłam? Stworzyłam, zwizualizowałam? Oto kilka przykładów:

 

[mały edit: uważam, że wszystko w moim życiu stworzyłam/przyciągnęłam – te wymienione poniżej są przykładami totalnie zamierzonych, przewidzianych, świadomie kreowanych wcześniej]

 

1. Dwa darmowe bilety na Abraham-Hicks w Londynie

(niesamowita historia tutaj)

2. Studia: farmacja w Poznaniu

Wizualizacja, poprawa matury, na koniec osiem osób pod kreską, z wynikiem matury takim samym, jak ostatnia osoba na liście ale z niższą średnią ocen – wysłałam odwołanie miesiąc po czasie, jedynie prosząc mnie o przyjęcie. Do samego końca wmawiałam sobie, że mi się udało używając różnych technik do przyciągania, które z pewnością kiedyś opiszę tutaj. Na tydzień przed rozpoczęciem zajęć dostałam telefon: czy reflektuje Pani na farmację?

3. Bilet na Tonego Robbinsa w Poznaniu

Kiedy dowiedziałam się, że Tony Robbins będzie w Poznaniu zaczęłam kombinować na wszystkie sposoby, by zdobyć bagatela 1200 zł na to wydarzenie. Udało mi się znaleźć bilety za o wiele mniej. Kwotę pożyczyłam. Dwa tygodnie później po wydarzeniu dzwoni tata i mówi: Andżelika, pamiętasz dług mój wobec Ciebie sprzed kilku lat? (oczywiście nie pamiętałam) – właśnie chciałem Ci oddać, dokładnie tyle i tyle zł. [Szczęka mi opadła, to było dokładnie tyle, ile byłam zadłużona.] 

4. Wakacje życia w Australii 

Mając przyjaciółkę w Australii bardzo chciałam ją odwiedzić, bo miałam świadomość, że taka okazja może się nie powtórzyć. Zapisałam sobie ten cel, zaczęłam nawet kombinować skąd mogę wytrzasnąć kilka tysięcy złotych na bilet. Kilka tygodni później bilet został mi kupiony, chociaż o to nie prosiłam. 

5. Ten blog 

Zaaawsze chciałam mieć swojego bloga, na swojej domenie, stworzonego pode mnie. Pewnego pięknego dnia założyłam domenę „gethappy”, następnie wykupiłam hosting i przeniosłam wszystko na wordpressa, chociaż jakby ktoś wtedy się mnie zapytał jak to zrobiłam, odparłabym że nie mam pojęcia. Wszystko działało, ale wciąż nie miałam szablonu, kodowania, loga. Wszystkim tym zajęli się znajomi, którzy całkowicie za darmo pewnego popołudnia po prostu mi napisali, że zrobią mi bloga, a kolega stworzył logo i całą resztę tak perfekcyjnie (nawet porobił mi zdjęcia), że nie musiałam niczego korygować. Byłam wniebowzięta.

 

To tylko kilka „większych” manifestacji. Mam ich na swoim koncie tysiące, takich codziennych, mniejszych od znajdowania rzeczy, których szukałam miesiącami, przez selfie z Januszem Korwin-Mikke, biletami na Rowińską, jazdę limuzyną totalnie spontanicznie, kąpiel w wodospadzie, przyciąganie darmowego sushi, alkoholów, ludzi po sprawy związkowe i totalnie prywatne, którymi dzielę się już nie na forum. :)

 

Teraz Wasza pora! Podzielcie się tym, co przyciągnęliście w życiu świadomie, z intencją, albo „przypadkiem”.


2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl