Category Archives: DOBRE ŻYCIE


Praca-dom-zgon

Praca-dom. Pamiętam jak dziś, kiedy słuchając starszych znajomych po studiach szeroko otwierały mi się oczy ze zdziwienia. Te szalone oczy, które każdego dnia widziały milion innych rzeczy, nie tylko na uczelni. Miałam wariacki apetyt na życie, które smakowałam każdego dnia i nocy. I nie potrafiłam wyobrazić sobie tak prostego scenariusza życiowego. Że jak, że … to koniec?

CZYTAJ DALEJ

Co ma wspólnego Kwiat Lotosu z UFO? – czyli historia mojego tatuażu

Podobno to uzależnia. Robisz jeden. Dwa tygodnie później myślisz sobie, gdzie by to zrobić następny. Tak się rzecz ma z tatuażami moi drodzy. Nasłuchałam się też o bólu, krwi i nieprzyjemnych odczuciach później. Co z tego okazało się prawdą? CZYTAJ DALEJ

Zluzuj majty, Siostro

Panuje ostatnio moda na wysokie wymagania w stosunku do facetów. To dobrze – jestem zdecydowanie zwolenniczką wysoko postawionej poprzeczki. Jedyne, co mnie martwi, to traktowanie innych jak na zawodach, w których wygrywa najlepszy a kobieta jako sędzia sprawiedliwy tylko siedzi i się przygląda, jak inni walczą o jej względy. Przecież, żeby coś dostawać, trzeba też dawać. CZYTAJ DALEJ

Pracujesz zdalnie z basenu pijąc drinka z palemką? To dobrze.

Moda na pracę z egzotycznych miejsc powoduje, że zaczynam się zastanawiać. Oczywiście, można stworzyć życie oparte o podróżowanie. Dzisiaj nie jest to problemem, bo wystarczy znaleźć sensowne wi-fi i wszystko jedno, czy siedzisz w hotelowym łóżku słuchając fal oceanu (jak ja teraz), czy patrzysz na zatłoczoną ulicę zza kawiarnianej szyby. Ale na serio: czy jedyny sposób na szczęście to praca zdalna? CZYTAJ DALEJ

Bo Ty, to co innego

„Podnieś swój kieliszek, jeśli też nie masz racji…” – śpiewa Pink. Siłą rzeczy nie jesteśmy w stanie pasować wszyscy do wszystkich. Strach przed czyjąś opinią często blokuje nas przed wyrażaniem swojego zdania, więc lepiej udawać, że się jest takim samym. Ale ty nie jesteś. Jaka jest twoja odmienna opinia na jakiś temat, która jest charakterystyczna tylko dla ciebie? CZYTAJ DALEJ

Kupiłam bilet do Norwegii. W jedną stronę

W aptece, w której pracuję jestem odpowiedzialna między innymi za dopilnowanie, by pacjenci mieli dobrze zamówione leki, które leżą później na półce i czekają na swojego właściciela. Przeglądając ostatnio położone tam recepty znalazłam jedną, której właścicielka pochodzi z Bergen. Pomyślałam, że właściwie realizując norweską receptę już przygotowuję się do tego, co mnie czeka. Później doszłam do wniosku, że czekać nie ma na co, więc kupiłam bilet do Norwegii. Tym razem w jedną stronę.
CZYTAJ DALEJ

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl