yes

Jak poradzić sobie z depresją pourlopową? Antyporadnik

Czar pryska. Bańka mydlana rozpada się w twoich dłoniach. Rajskie wakacje za tobą, a w Polsce – no tak, jak widać. Szaro, zimno, brzydko. I ludzie jacyś tacy mniej mili. Nikt nie uśmiecha się już na twój widok, nie budzi cię szum fal oceanu, włosy nie schną same, tylko trzeba zakładać czapkę, żeby czasem nie złapać przeziębienia. Co zrobić, by wrócić do „rzeczywistości”? A może wcale do niej nie wracać?

 

Nie czuję się dobrze w powracaniu do życia codziennego. Cały czas żyję wakacjami, które tak pieczołowicie uwieczniałam na swoim Instagramie, więc chciałabym naprawdę podać jakieś rady, jak stać się na powrót częścią społeczeństwa, ale nie umiem. Umiem za to podać antyrady. Jak nie wrócić z wakacji?

 

1. Oglądaj dalej zdjęcia i pokazuj je wszystkim

 

Nie usuwaj zdjęć z telefonu, nie wrzucaj ich w żadne bezpieczne miejsce. Ustaw na tapecie swoje własne nogi w piasku i w drodze do pracy przeglądaj ujęcia krystalicznie czystej wody. Porównuj w głowie szarą ulicę z ziemią usłaną kwiatami, zapach kadzideł ze spalinami a minę Pani Krysi w warzywniaku z uśmiechem pięknej Balijki proponującej świeżo wyciskany sok z ananasa.

 

2. Nie rozpakowuj walizki, nie rób prania

 

Czujecie to? Rozpakowywanie się. Samo brzmienie tych słów przyprawia mnie o dreszcze. Dlatego robię to na dwa sposoby: albo od razu w stylu: boli, ale krótko, albo zapominam i tak sobie leży i czeka – przecież nie planuję założyć jutro na siebie stroju z Calzedoni oraz słomkowego kapelusza, po co więc pośpiech?

 

Najlepszy sposób jak nie przyzwyczajać się do szarej rzeczywistości to rzucić wszystko w kąt, by dalej przypominało o zakończeniu wakacji.

 

3. Przyglądaj się swojej opaleniźnie i nie zdejmuj bransoletki z kostki

 

Rzeczy, które zostają po naszych wakacjach to wspomnienia w głowie, zdjęcia w aparacie i … zmiany na ciele. Ja oprócz tatuażu zafundowałam sobie opaleniznę, która przypomina za każdym razem: było świetnie, a teraz patrz, co jest za oknem. Jeśli nie nałożę podkładu na twarz, to dalej wyglądam jak murzynek Bambo a skórę z ramion nadal ratuję maścią z witaminą A. Chociaż to trochę bolało, nie chcę o tym zapomnieć. Tak samo nie chcę ściągnąć z kostki bransoletki zakupionej od starszej Balijki szwendającej się po plaży („very cheap, very cheap, for beautiful lady!”). Trochę uwiera przy zakładaniu ciepłych rajstop, ale za to jak dobrze się kojarzy!

 

4. Wychodząc rano z domu do mroźnego świata przypominaj sobie zapach kadzideł o poranku w raju

 

Żyj w głowie dalej tym, co było. Żyj przeszłością – była taka piękna! Porównywanie wszystkiego daje trochę ulgi. Myślisz sobie: było tak wspaniale, na pewno tam wrócę.

 

 

 

5. Pisz o tym, jak było fajnie i kombinuj, kiedy pojechać znowu

 

No właśnie – powrót. Też tak macie, że w samolocie z powrotem już kombinujecie, gdzie by się udać kolejnym razem? Azja całkowicie skradła moje serce i po prostu muszę tam wrócić. Pisanie o tym sprawia mi radość, a planowanie daje pewność, że wystarczy znów zacząć czekać na niesamowite przygody w rajskim miejscu.

 

W taksówce na lotnisko wesoły mężczyzna opowiadał, jak bardzo będziemy musieli tęsknić za Bali. Jego ostatnie zdanie, kiedy wjeżdżaliśmy na lotnisko: I can smell ice from Poland right here nigdy nie zniknie z mojej głowy.

 

Ale, Szanowny Panie w Kapeluszu, I can smell hot sun from Indonesia here in Poland! Right in my heart.

 

I ono tutaj pozostanie bez względu na lokalizację, czy szarość za polskim oknem.

  • Agnieszka Bieńkowska

    A ja miałam odwrotnie – jak wracałam z Grecjii z Korfu to bardzo chciałam wrócić do zimnego Poznania. Tam zostawiłam za sobą 40-sto stopniowy upał i słońce które było już w pewnym momencie nie do wytrzymania. Zwiedziłam wszystko i uważałam że do najlepszy moment na odwrót :-) Czasami powroty z rajskich wysp okazują się nie tak straszne jak się wydawało….

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl