IMG_6350 (1)

Zduś w zarodku albo zamilcz na wieki

Jest taki rysunek przedstawiający kilka osób w różnym wieku. Osoby te idą wokół stołu. Mamy małe dziecko, starsze, nastolatka, młodego dorosłego, osobę starszą. Jeden idzie za drugim wygrażając mu. To bardzo niedosłowny ale intensywny obraz tego, jak wpływ rodzica na dziecko później powoduje, że dziecko staje się tym samym człowiekiem, które go krzywdziło. Na co dzień nie widać tego aż tak bardzo. Chyba, że napotkasz na wampira, który pogrąży cię na kilka dni od tak. Bo zamiast się ogarnąć, wszystkim napotkanym wygarnął. Co robić, gdy stajesz się niesprawiedliwą ofiarą czyjegoś ataku?

 

No, zdarza się. Wszystko jest fajnie, ładnie, aż tutaj nagle pojawia się taki ktoś, komu wszystko przeszkadza. Nie jestem typem osoby idącej na udry – o wiele bardziej szanuję sobie swój spokój i dobre samopoczucie, niż udowadnianie „racji” która nie istnieje, kiedy poniosą nas emocje. Dlatego w ostatniej sytuacji z pacjentem/klientem musiałam się uspokoić i po prostu do sytuacji nie wracać, bo ktoś kto zaczyna obrażać wszystkich bez żadnego powodu i odnosić się personalnie do rzeczy nie mających znaczenia, musi mieć tego dnia BARDZO zły humor.

 

I wiesz, co jest najgorsze? Że ten zły humor idzie dalej. Każda energia podana dalej idzie w świat. I jeśli jej nie zmienisz, nie zrobisz czegoś z tym, że akurat teraz jest ci źle i każdy to odczuje na twojej drodze, będziesz kreować łańcuch nieszczęśliwych ludzi.

 

Oddziałujemy na siebie, czy tego chcemy czy nie. I jeśli napotkasz na kogoś, kto akurat ma intensywnie zły dzień i obrzuca błotem wszystko, co stoi mu na drodze, po prosu odsuń się i pozwól mu to dalej robić – nic nie zmieni teraz jego podejścia.

 

Bo wiesz. Jesteśmy odpowiedzialni za swoje czyny, ale również za emocje. Nie mogę zrozumieć podejścia, które twierdzi, że no cóż, emocje nam się przydarzają. Zgadzam się z tym, że na niektóre nie mamy całkowitego wpływu, ale generalnie jakiś zawsze. Ufam, że człowiek jest istotą świadomą, która potrafi kierować swoimi myślami, a skoro potrafi myślami, to i również emocjami, które są ich efektem. Dlatego w głowie mi się nie mieści jak można świadomie i z premedytacją niszczyć dzień innym ludziom swoim niewytłumaczalnym zachowaniem.

 

Energia zawsze idzie dalej – pozytywna i negatywna. Jedno niemiłe zachowanie może przenieść się na kilka osób na około i sprawić, że zarówno ich wieczór, następny poranek jak i cały tydzień będzie niefajny i każdy w ich otoczeniu to odczuje. Proszę, dbajmy o swoje dobre samopoczucie a nawet, jak przydarzy się nam okropne – bo każdy ma do tego prawo – po prostu zajmijmy się czymś, co lubimy robić, lub pośpijmy dłużej, by nie podawać jej dalej.

 

Kiedy natomiast już coś takiego do nas przyjdzie, no cóż. Ja to zawsze się zastanawiam, co takiego we mnie przyciągnęło tę sytuację. Chcę brać odpowiedzialność za 100% swojej rzeczywistości. Każdemu zdarza się być niemiłym wobec świata, więc bez winy nie pozostaję. Zazwyczaj nie rozmawiam ze szczegółami o zaistniałej sytuacji – to jest trochę takie uczucie, jak rozdrapywanie rany. Poczułam się lepiej, ktoś pyta o szczegóły i o. Koniec miłego nastroju. Dlatego generalnie staram się po prostu po przeżywać ile potrzebuję, a później skupić uwagę nad czymś innym.

 

Jeśli dalej pozostajesz w kontakcie z tą osobą, po prostu ustąp. Całkowicie nie rozumiem poczucia, że musi się udowodnić swoją rację. Jeśli ktoś inny ma swoją – proszę bardzo. Samopoczucie i fajny dzień jest ważniejszy niż, to że jakaś randomowa osoba uzna moje zdanie za prawdziwe. Zresztą walka z taką osobą w ogóle nie ma sensu. To trochę tak jak próba wyjaśnienia antyszczepionkowcom sensu szczepionek. Po prostu każdy wychodzi z innego poziomu – ty z poziomu osoby o wykształceniu medycznym a druga z poziomu absolwenta kilku for dla zestresowanych rodziców. Nie dogadacie się, ale dzień będzie gorszy.

 

 

Do more of what makes you happy! What is it now for u? #gethappy #switzerland #sign #happy #flowers

Post udostępniony przez Andżelika Bieńkowska (@gethappy.pl)

 

Energia podawana dalej jest jak łańcuch, którego ogniwa połączone są jeden z drugim. To jak ogień, który zapala każdy kolejny knot. Jeśli widzisz, że ogień zamiast ogrzewać, spala i niszczy – po prostu go zduś w zarodku. Nigdy nie jesteśmy ofiarami naszej rzeczywistości, więc nie bądźmy ofiarami czyjegoś złego dnia.


Ostatnio wkręciłam się w instastories i muszę przyznać, że to świetna zabawa. Najpierw obserwowałam innych, teraz tworzę coś swojego – warto sprawdzić. Na fanpejdżu ostatnio pisałam o nowym marzeniu, które zaraz się zrealizuje – wiecie jakie?

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl