ghhp

Dlaczego Powstanie Tego Bloga Było Tak Wyjątkowe? – Prawo Przyciągania w Akcji

Nikogo nie interesują fakty. To, że ktoś coś zrobił albo nie zrobił – jest małym ułamkiem tego, dlaczego nas to fascynuje. To, co przyciąga, to historia. Poznaj moją.  

 

Co to jest założenie bloga, co? Dla większości ludzi jest to najprostsza rzecz na świecie. Kupujesz domenę, wykupujesz hosting, zamawiasz szablon i ludzi, którzy Tobie go zaprojektują. Istnieją osoby, którzy co chwilę zakładają jakąś stronę lub tworzą fanpage’a. W firmach robi się to automatycznie. Ta rzecz wydaje się czymś prostym. I to jest bardzo proste – dopóki nie ma bardzo dużego emocjonalnego znaczenia – jakie miało dla mnie.
Bo kiedy coś ma dla ciebie ogromne znaczenie – bardzo boisz się, że może nie wyjść i jeśli nie masz stuprocentowej pewności czasami można to odkładać w czasie w nieskończoność.  

 

Ale przecież założenie bloga było jedynie przedłużeniem tego, co siedziało we mnie od bardzo długiego czasu. A pisałam od zawsze. Swoje pierwsze teksty tworzyłam mając kilka lat. Potem pisałam w szkole – scenariusze, wiersze, a nawet bloga z Blog Centrum Miasta o naszej klasie w gimnazjum w formie serialu – to dopiero było zabawa!  

 

Im starsza byłam i im więcej przeczytałam na temat prawa przyciągania, duchowości i filozofii New Age, tym bardziej potrzebowałam się tym dzielić. W akcie spontanicznego maila mając 18 lat odezwałam się do Wojciecha, czyjego bloga prawdziwysekret.pl czytałam od bardzo długiego czasu i tak zaczęła się ta przygoda. Moje teksty zaczęły zbierać bardzo pozytywne komentarze, w pewnym kręgach stałam się rozpoznawalna, ludzie radzili się mnie a ja byłam najszczęśliwszą osobą na świecie z kasą zarobioną na pasji.  

 

Potrzeba posiadania swojego bloga na własnej domenie rosła we mnie coraz mocniej. Pisałam, czytałam, pomagałam, ale potrzebowałam swojego miejsca. Ale ja przecież nie robię rzeczy od tak. Ja czekam aż one do mnie przyjdą – po najmniejszej linii oporu, opakowane w ciekawą historię, unikalne i piękne, bo tylko wtedy stają się bardzo wartościowe. Kiedy o nich opowiadam i mam ciarki – wtedy jestem szczęśliwa.  

 

Opisywałam swojego bloga w zeszycie albo oczami wyobraźni wiele razy i chciałam go mieć od zawsze. Ale czasami jest tak, że musisz poczekać na coś. Nie dlatego, że masz być cierpliwym, ale dlatego, że Wszechświat zawsze zna odpowiedni timing dla wszystkiego, czego kiedykolwiek chciałeś. A czasami jeszcze nie jest się gotowym na coś. To trochę jak z ciążą albo dojrzewaniem owocu – okres oczekiwania jest bardzo radosnym okresem i przecież przyspieszenie go do niczego dobrego nie prowadzi. Tak było i w tym przypadku. Ale kiedy przemawia przez ciebie jakaś wartościowa idea – trudno jest czekać.  

 

Pamiętam dokładnie wieczór w domu, kiedy słuchając rozmów swojej rodziny o tym, że znów nie ma na coś pieniędzy – poszłam do komputera i postanowiłam po prostu to zrobić. Założyć bloga, który możliwe, że kiedyś przyniesie mi zyski. Potrzebowałam poczucia, że zaczynam pracować na samą siebie i miałam dość bierności i zależności. Nie mam pojęcia, jak to zrobiłam ale kupiłam domenę a sekundę później hosting po przeczytaniu jakiegoś manaula z chomika. Chwilę wahałam się nad jego kupnem – 40 zł co miesiąc? A potem padło ciche pytanie w mojej głowie: hej, ile kosztują marzenia? I wpisałam swoje dane z karty.  

 

To nie był jednak koniec tej historii. Miałam ogromne oczekiwania co do wyglądu strony. Szlag mnie osobiście trafia, kiedy wchodzę na blogi marnie wyglądające, po których widać, że grafik płakał jak projektował. Albo i nie projektował wcale. Kombinowałam setki razy, wymyślając swoje własne loga, próbując kodować szablon… Męczyłam się długo. Nie miałam takiej góry pieniędzy, jakiej potrzeba do fajnego projektu strony. Pewnego dnia więc po prostu odpuściłam. Czasami po prostu tak trzeba i to jest ok.  

 
 

„A może jeszcze nie jest na to czas? Jak sobie skończę studia, zarobię trochę to po prostu zadzwonię do jakiejś agencji i oni mi to ogarną.”

 

 

I wtedy zaczęło się dziać. 
 

Jak może wiesz, lub nie – prowadziłam spotkania praktyków rozwoju osobistego MeetPRO w Poznaniu. Tam poznałam właściciela takowej firmy zajmującej się szeroko pojętym marketingiem internetowym. Oczywiście nie przypuszczałam wtedy, że znajomość ta zaowocuje miejscem, w którym właśnie jesteś.  

 

Miałam okazję pewnego dnia odwiedzić ich firmę. Świetnie się bawiliśmy i w pewnym momencie padło pytanie czy czasami nie chciałabym, by zaprojektowano mi bloga. Byłam w szoku, szczególnie, że nic nie zapowiadało się na to, bym musiała zapłacić za cokolwiek. Pracownicy tej firmy byli zwyczajnie pozytywnymi ludźmi, którzy dażyli mnie sympatią (ze wzajemnością!) i chcieli mi pomóc. Wow.  

 

Nigdy nie zapomnę momentu, kiedy siedząc na Fejsie, dostałam od wspomnianego grafika zdjęcie, które widzisz na samej górze wpisu. To była wizualizacja mojego bloga, która powstała po prostu na próbę. Najlepsze było to, że w ogóle nie wiedziałam, że coś takiego powstaje. Byłam w takim szoku, że nie mogłam się pozbierać, szczególnie, że na swojej mapie marzeń miałam prawie identyczną wizualizację (nawet stół był taki sam), która oznaczała dla mnie pracę blogera.  

 

Zanim blog ostatecznie powstał, minęło kilka miesięcy. Grafik ogarnął dla mnie logo, ten piękny szablon i większość zdjęć, jakie pojawiają się tutaj i na fanpage’u. Mam nadzieję, że kiedyś pozwoli mi się jakoś odwdzięczyć za pomoc (do tej pory pozwolił sobie postawić tylko lemoniadę).  

 

Mam dokładnie to, czego chciałam. Teraz chcę więcej – ale przecież tak jest zawsze. I czekam, aż to do mnie przyjdzie.  

 

Chcę dawać historie – takie jak ta. Chcę inspirować i pokazywać, że można pozytywnym nastawieniem przyciągnąć niesamowite rzeczy, które bez niego, nie mają szansy zaistnieć. Bo gdybym po prostu wzięła i wynajęła nawet tę samą firmę bez tej całej otoczki – nawet nie chciałoby ci się tego czytać. Przecież przyciągają nas historie, prawda?  
 

A jaka jest historia twojej pasji?

  • Pięknie napisane. Pierwsza moja myśl, gdy tu zajrzałam: wow, jak tu ładnie :)
    Tak po prostu. Potem zaczęłam czytać i miłe wrażenie pozostało, widać, że masz lekkość w pisaniu. Czasami do działania skłaniają nas właśnie takie wydarzenia, o jakich napisałaś :) Pozdrawiam

    • Dziękuję za komentarz. To dla mnie bardzo ważne, by czytelnikowi było przyjemnie na moim blogu. Cieszę się, że lekko się czyta.
      Pozdrawiam :)

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl