rsz_1rsz_1rsz_1rsz__mg_3097_1

Prawo Przyciągania Wymarzonego Stylu Życia

Naprawdę możesz mieć wszystko, czego zechcesz. W jakikolwiek sposób to osiągniesz, to może być twoje i może nawet jest twoje teraz. Możesz nawet opisać swoje życie na kartce papieru i okaże się, że wielu dałoby się za niego pokroić. Jakie to jednak ma znaczenie, jeśli nie czujesz się dobrze?
 

Na pewno miałeś tak wiele razy w swoim życiu. Marzyłeś o czymś dniami i nocami. Snułeś plany, działałeś, poświęcałeś się, a na myśl o tej rzeczy wprost przechodziły cię ciarki. Tyrałeś w ciągu dnia i nie spałeś po nocach. A później – dochodziłeś do celu. Ostatecznie. I być może pojawiło się szczęście. Pewnie spora doza ulgi. Ale na pewno potem pojawiło się pytanie: i co teraz, czy to już wszystko?
 

Widzisz, można osiągać jedną rzecz za drugą. Naprawdę można czerpać z tego satysfakcję. Ale życie to nie tylko punkty, w których coś się dzieje, a ty z dumą chwalisz się tym na facebooku. Życie to poniedziałki rano, dojazdy do pracy, spędzanie czasu z rodziną i zasypianie z telefonem przy głowie, by budzik na pewno zadziałał.
 

Na pewno kojarzysz wiele osób, które mają świetne osiągnięcia albo niesamowite wyniki w pewnych dziedzinach, ale nie zamieniłbyś się z nimi miejscami nawet na sekundę. Wydają się smutne, zamyślone, jakby paradoksalnie niezadowolone z tego, co stworzyły.
 

To, co tworzy twój styl życia to energia, jaką masz na co dzień. Wszystko się w okół niej kręci. Możesz o tym poczytać w „Obudź w sobie olbrzyma” Anthonego Robbinsa. Ten najbardziej popularny trener rozwoju osobistego na świecie mówi, że to, co determinuje twoje życie to to, jak zarządzasz i jakie masz… nie pieniądze, nie geny, nie przeczytane książki ani nawet zdrowie, ale… emocje.
 
Swoją drogą, czy to przypadek, że dokładnie tak samo twierdzi Abraham, Bashar i wszyscy inni nauczyciele duchowi oraz ja nazywając bloga tak, a nie inaczej? No, nie sądzę.
 

Twój stan emocjonalny, bo tak opisuje to Tony, bezpośrednio determinuje, co będziesz robić i jak. Czy ci się chce, czy ci się nie chce. Jakich ludzi poznasz. Jakie plany zrobisz. Czy w ogóle je zrobisz. Czy zaczniesz działać, czy nie. Czy będziesz zmotywowany, czy smutny i tak dalej. Bo wszystko, co robimy, robimy po to, by czuć się dobrze.
 

Na pewno znasz ludzi, z którymi nie wybrałbyś się nawet na wakacje all inclusive na Malediwach, bo po prostu byś a) umarł z nudów albo b) umarł z psychicznego wycieńczenia od słuchania ich biadolenia (niepotrzebne skreślić). Z drugiej strony skali są takie osoby na tym świecie, z którymi podróż do Kołobrzegu pociągiem spółki Intercity przyniesie więcej emocji, wspaniałych wspomnień i zdjęć, niż dwadzieścia takich wycieczek all inclusive razem wziętych. Innymi słowy, to jak żyjesz jest o wiele ważniejsze, niż co w tym życiu jest. Bo każdemu zdarza się oglądać niesamowite fotki z polskich gór i śnić o byciu tam razem z tymi ludźmi, a później widzieć czyjeś zdjęcia podróży do NYC mając wrażenie że ta ostatnia była nudniejsza niż niedzielny obiad po kościele.
 

Circumastances doesn`t matter. Only state of being matters. – Bashar

 

Co w luźnym tłumaczeniu oznacza, że okoliczności nie mają znaczenia, ale twoje do nich podejście.

 

Nikt na koniec życia nie stanie nad twoim grobem z listą z w dłoni, na której będą wymienione wszystkie wypasione gadżety, jakie uzbierałeś podczas żywota mówiąc: on miał naprawdę drogie skórzane fotele i najwyższej klasy auto. Nikogo nie obchodzi co masz, raczej: jaki masz do tego stosunek. (A ten pośrednio będzie też determinował, co mieć będziesz.)
 

Nie zrozum mnie źle – przecież super jest mieć pieniądze i możliwości, by sięgać marzeń. Oczywiście, zachęcam też i do tego, ale wymarzone życie to bardziej historia, jaka dzieje się na około i kontekst – bo czyż nie o wiele bardziej ekscytująca wydaje się być opowieść o niezbyt zamożnej dziewczynie, która zakłada własny biznes i odnosi sukces od krótkiego: po prostu przejęła firmę po ojcu?
 
Życie w pewnym sensie jest jak takie danie obiadowe. Ale to, jak je podasz, gdzie je podasz i z kim je zjesz ma generalnie czasem większe znaczenie od niego samego.
 

Jeśli więc marzysz o pewnych kwestiach, go for it, ale nie zapomnij, że styl i twoje „jak” możesz mieć teraz dobierając odpowiednich ludzi, decydując jak wykorzystujesz wolny czas, sposób, w jaki interpretujesz porażki i potknięcia, czy masz swoje cele i marzenia oraz cały twój charakter i podejście do tych wszystkich aspektów.
 

Chodzi o to, byś pewnego dnia nie stanął nad przepaścią w pięknych butach po wytwornej kolacji wśród śmietanki towarzyskiej patrząc w ocean z okropnym uczuciem beznadziejności i chęcią skoku w lodowato zimną wodę, pomimo, że można rzecz – miałeś wszystko, ale nigdy nie miałeś okazji, by zwyczajnie być sobą i się tym cieszyć.

 

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl