6515143__mg_2638

Prawo Przyciągania Wielkich Pieniędzy

Polska to ciekawy kraj. Szczególnie jeśli chodzi o podejście do kasy. Od małego świadomie bądź nie jesteśmy trenowani w myśleniu, że „nie ma wystarczająco dużo”. Zawsze i wszędzie jesteśmy wychowywani przez system, który przypomina nam non stop o tym, że nie mamy jej tyle, co trzeba, by łączyć koniec z końcem a co dopiero, by sięgnąć po marzenia.
 

Skrycie pragniemy więcej – skrycie, bo przecież rozmowa o zarobkach jest tematem tabu. I kiedy idziesz, by z kimś porozmawiać o wypłacie, ściszasz głos jakbyś zwierzał się ze zbrodni. A kiedy dostaniesz więcej, niż się spodziewasz – czujesz, że nie zasługujesz, ale gdyby znalazł się na twoim miejscu ktoś, kto dostałby więcej, nie omieszkałbyś go pocisnąć zazdroszcząc milionów monet.
 

I tak długo, jak nie zmienisz swojego mindset i przekonań, które nieświadomie blokują przed obfitością, to za dużo wydarzyć się nie może w kwestii ich przyciągania.
 

Największy problem z pieniędzmi jest taki, że uważamy je za serious shit. Uważamy, że to coś poważnego. I że istnieje tylko jeden sposób, by je otrzymać, mianowicie: ciężką pracą. Boimy się braku i strach ten jest tak paraliżujący, że bardzo trudno skupić się na tym, co się naprawdę liczy.
 

Wszystko, co kiedykolwiek robimy, robimy po to, by czuć się dobrze a bogactwo, o którym marzysz bardzo często będzie oznaczać nie aż tak duży przychód, co raczej pewien styl życia, który kojarzy ci się z zamożnością.
 

Pieniądze są energią. Są zasobem, jak czas, jak umiejętności, jak znajomości. I o ile faktycznie w naszym świecie trudno jest bez nich przeżyć, o tyle w większości przypadków ludzie wcale nie chcą góry hajsu, dla samego faktu posiadania papierków, czy cyferek na koncie. Bardziej zależy im na uczuciu… no właśnie, jakim?
 
Czy nie jest to czasami uczucie obfitości? Swobody? Wolności? Bezpieczeństwa?
 
To, czego pragniemy to po prostu obfitość, a pieniądze są jedną z jej przejawów.
 
Czym właściwie jest obfitość? (Bo to właśnie powinien być tytuł wpisu.)
 

Obfitość to inaczej możliwość robienia tego co chcesz, wtedy kiedy chcesz, przy użyciu środków jakich chcesz. To wolność w doświadczaniu. I najlepiej jest zacząć od dostrzegania jej na co dzień w swoim życiu w bardzo prostych przejawach: takich, jak dobry obiad, pyszne wino, ilość tramwajów, jakie dowiozą cię do pracy, ilość książek na półkach, nieskończoność internetów, bogactwo przyjaciół. Jeśli nie potrafisz być wdzięczny za to, co masz, jakim cudem umiałbyś się cieszyć większą ilością tego wszystkiego?
 

Zastanów się nad tym: de facto jeśli jest coś, o czym marzysz… może podróż dookoła świata, może ferrari, a może dom z basenem, to tak naprawdę jesteś w stanie dzisiaj, tutaj i teraz określić koszt tego marzenia i zacząć pracować i przyciągać określoną kwotę bądź rzecz. I powiedzmy sobie szczerze: jesteś w stanie to zrobić. Naprawdę. Kwestia, czy tak naprawdę w ogóle o to ci chodzi. Bo gdyby tak było, bez zastanowienia napisałbyś kwotę, jaką musisz zdobyć.
 

Ale wróćmy do meritum. Zacznijmy od absolutnej podstawy, czyli:
 

1. Zasługujesz

 

Niby oczywiste, ale czy na pewno? Zostaliśmy wychowani w przekonaniu, że pewna skromność życia oznacza coś wysoce moralnego i jest cnotą. Nauczyli nas, by odmawiać podarków, mówić, że nie zasługujemy na komplementy albo drogie prezenty kwitując wszystko krótkim i nieśmiałym: nie trzeba było!
 

A właśnie, że trzeba było!  

 

Nie możesz dostać czegokolwiek myśląc, że jako osoba nie jesteś godzien bogactwa w danej formie. Nie ma takiej opcji. Musisz wierzyć, że cokolwiek masz na myśli, to jesteś na tyle wartościowy, by dostawać takie wynagrodzenie, takie upominki, takiej wysokiej jakości ubranie, czy pożywienie.
 
Możemy zrobić nawet mały eksperyment na potrzebę chwili. Wyobraź sobie, że tutaj i teraz otrzymujesz od kogoś… samochód. Wymarzony, piękny, taki, jak zawsze chciałeś. Jak się czujesz? Masz czyste uczucie wdzięczności i radości, czy może raczej „ale czy ja na pewno zasługuję na taki wydatek?”. No właśnie.
 

Ucz się na początek przyjmowania rzeczy i komplementów oraz pieniędzy w jakiejkolwiek formie z radosną wdzięcznością i całkowitym zaufaniem, że jest to całkowicie ok. Im lepiej będziesz siebie postrzegać, tym więcej rzeczy będziesz na co dzień otrzymywać oraz będziesz czuć się z tym kompletnie w porządku. Wchodź do sklepów z ubraniami na które jeszcze cię nie stać, mówiąc: to wszystko dla mnie. Przebywaj wśród ludzi, którzy obracają na co dzień o wiele większą gotówką. Udawaj, nawet sam przed sobą, że większe kwoty nie robią na tobie wrażenia. Przestań myśleć w kółko: nigdy nie będzie mnie na to stać. No, chyba, że faktycznie tego chcesz.
 

2. Pokochać sukces innych, skupić się na własnym

 

Żeby wibracja była czysta, nie możesz zazdrościć innym bogactwa samemu do niego dążąc. To się wyklucza i pokazuje, że wciąż masz świadomość braku na zasadzie: „jeśli on dostanie więcej, to nie starczy dla mnie”.
 

Kiedy ktoś chwali się nowymi zabawkami, rzeczami, które kupił albo dostał, po prostu pogratuluj i ciesz się razem z tą osobą. Bo dlaczego niby masz tego nie robić? Druga osoba, tak samo jak ty, chce żyć na pewnym poziomie. Co w tym złego, że się reazlizuje? Generalnie to świetnie, że przebywa obok ciebie, bo oznacza to, że masz w swoim towarzystwie ludzi, którym się wiedzie, więc jesteś w jakiś sposób do nich podobny albo się staniesz. Powinieneś się więc cieszyć z obu faktów.
 

3. Co to jest dla ciebie bogactwo?

 

Zastanów się teraz tak serio co to znaczy dla ciebie bogactwo? Tak serio. Mam na myśli: ile pieniędzy chcesz i potrzebujesz?
 

Ludzie często wyobrażają sobie Bóg wie, co a jakby im dać dziesięć tysięcy do ręki na miesiąc, to nie wiedzieliby na co wydawać te grube hajsy. Chcą złotych gór a jak zapytasz: na co wydasz dwa miliony złotych… to nie mają bladego pojęcia. Tak naprawdę umysłowo ograniczamy siebie do pewnej codziennej kwoty i żyjemy na jakimś poziomie, więc nie pozwalamy sobie na co dzień myśleć na większą skalę.
 

Domyślam się więc, że na początek kilka tysięcy złotych na polskie warunki byłoby nad wyraz bardzo odpowiednie. Oczywiście, apetyt rośnie w miarę jedzenia ale pomyśl, czy naprawdę chcesz co tydzień pić prawdziwego szampana czy zwyczajnie chcesz wejść do Piotra i Pawła i kupić wino, na które masz ochotę bez patrzenia na cenę. Znajdź esencję tego, czego chcesz, a nie tylko ślepo podążaj za wizją bogactwa z reklam i mass mediów. Prawdopodobnie w ogóle tego nie chcesz, bo interesuje cię na przykład bardziej ufundowanie córce praktyk za granicą i pobyt w hotelu ze spa na Islandii. I tyle.
 

4. Przyciąganie kasy na co dzień

 
Sir Rachard Branson, niesamowity człowiek, bogacz, właściciel marki Virgin (Virgin Airlines, Virgin Mobile, aktualnie pracujący nad Virgin Galactic – domyślasz się zapewne, co to za pomysł na biznes) w swojej książce „Screw it, let`s do it” opisuje, że robienie kasy to dla niego przede wszystkim wielki fun.
 
Bo jak wiemy, pieniądze szczęścia nie dają, tym, którzy je mają, więc pamiętaj: fun first. Albo „Get happy!”. To to samo.
 

Kiedy zaczniesz trochę lżej podchodzić do tematu pieniędzy, nie spinając się każdym groszem, to zaczniesz znajdować ją na ziemi, dostawać ją w różnych ciekawych okolicznościach albo jej substytuty. Bo przecież, czy tak naprawdę zależy ci na papierkach szeleszczących w portfelu, czy może bardziej na rzeczy lub doświadczeniu?
 
Kiedy chcesz przyciągnąć daną kwotę na realizację jakiegoś celu, skupiaj się przede wszystkim na celu, a nie na pieniądzach. Przecież tak naprawdę kasa będzie tylko środkiem. O moich takich przyciągnięciach możesz poczytać w przypadku darmowych biletów na Abrahama, wycieczki życia do Australii albo wejściówki na event Tonnego Robbinnsa w Poznaniu, kiedy tydzień po wydarzeniu dostałam z komunii jeszcze (serio!) zwrot dokładnie takiej kwoty jaką pożyczyłam, by tam być i dług się sam spłacił.

Oczywiście, zarabianie pieniędzy jest całkowicie spoko, ale czyż nie żyje się milej, kiedy od czasu do czasu zostajemy zaskoczeni dodatkowym zastrzykiem gotówki albo niespodziewaną podwyżką i po prostu czujemy się dobrze, bo wiemy, że możemy w każdej chwili wykreować tej energii jeszcze więcej?

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl