fff

4 Poziomy Duchowego Wtajemniczenia

W tego typu zainteresowaniach zazwyczaj jestem sama. Przynajmniej bywałam. Na swojej drodze spotykałam i spotykam wiele ciekawych podejść do tematów, jakie poruszam i co mnie fascynuje od dawien dawna. O ile kiedyś potrafiłam się tym przejmować – dzisiaj patrzę na to z boku. I łapię dystans.

Poziom 1 – Zakuty Łeb

 

Uważa, że istnieje jedynie to, co możesz poznać własnymi zmysłami. Nazywa zainteresowanie duchowością bądź filozofią „bzdurami”, na jakiekolwiek argumenty reaguje słowami „weź się do roboty”. Jednocześnie co tydzień chodzi do kościoła nigdy nie kwestionując nauk kleru. Prędzej zje mięsto w piątek, niż porozmawia na temat innych wymiarów, kwestionowania wiarygodności telewizji, czy intencji polityków.

 

Uważa, że jesteś w sekcie i spotkania, na które chodzisz (nieważne, czy jest to stowarzyszenie zawodowe, grupa medytacyjna albo taniec latino) z pewnością piorą Tobie umysł, a ludzie mądrzejszy od ciebie biorą za to kasę, by rządzić twą duszą.

 

Ostatni materiał, jaki czytał to Gazeta Wyborcza a ciekawy dokument, który oglądał to 2578 odcinek „M jak Miłość”. Nie masz szans na dyskusje z jego logiką. Przynajmniej ja. Próbowałam, naprawdę.

 

Poziom 2 – Otwarty Dyskutant

 

Żyje swoim życiem, czasami coś przeczyta, czasami o czymś porozmawia. Nie ma może do końca sprecyzowanej filozofii ani przekonań, ale jest otwarty na dyskusję o kosmitach a słowo „illuminati” traktuje z rezerwą acz na jego dźwięk nie zaczyna się zanosić śmiechem. Pozostaje agnostykiem czekającym na dowody naukowe. Da się go znieść i nawet miło czasami razem z nim złapać dystans przy jednej ewentualnie czterech lampkach wina.

 

Poziom 3 – Szalony Entuzjasta

 

Wie już prawie wszystko odkąd znalazł książę typu „Sekret” albo „Potęgę Podświadomości”. Czyta wszystkich wzniesionych mistrzów, zna na pamięć film „The Secret”, a kiedy zapytasz go o to, co robił w weekend odpowie z entuzjazmem: otwierałem czakram serca. Z chęcią się z Tobą tym podzieli.

 

Jest kompletnie nowy w temacie, ale również oszołomiony niesamowitymi doświadczeniami, jakie dają mu ezoteryczne gadżety (EZOteryczne, you little pervert!) zamawiane w internetowych sklepach. Ma już prawie wszystkie możliwe talie tarota. Na liście jego marzeń figuruje: napicie się ayahuasci i spotkanie z Mojo.

 

Zna każdy proces pozwalający na przyciągnięcie czegoś i przeczytał wszystkie książki Rhondy Byrne. Ma już kilka sukcesów na koncie jak niebieskie piórko oraz darmowa kawa. Chce więcej, dlatego codziennie wizualizuje swój jacht oraz bugatti pod domem. Czasami nawet ja nie wiem tyle, co on.

 

Poziom 4 – Ezoteryczny Mistrz Wzniesiony

 

Codziennie rano po wstaniu pije ze szklanki stojącej pod piramidą wodę naenergetyzowaną słońcem. Zakłada na szyję kryształ podnoszący jego wibrację do 11 wymiaru i siada w pozycji lotosu, by uziemić się i przeanalizować sny, które przypominały mu dzisiaj o poprzednim wcieleniu.

 

Wegetarian, weganin lub witarian praktykący głodówki. Twierdzi, że ludzkie ciało to świątynia jego wzniesionej duszy, więc nie spożywa niczego, co może nosić znamiona genetycznej modyfikacji. Przeciwny Big Farma, GMO i alkoholowi, którego nigdy nie pije, bo twierdzi, że zaburza pole jego aury i zamyka czakramy. Uważa, że każdy, kto pracuje dla służby zdrowia albo w korporacji z pewnością działa na rzecz ciemnej strony.

 

Kiedy boli go głowa, sięga po orgonity i próbuje wymedytować ból poza siebie. Po kilku godzinach męczarni łyka ibuprofen, twierdząc, że potrzebował tego doświadczenia, by zaakceptować swoje traumy. Mówi, że może wszystko, ale czasami nie stać go na nowe ubrania. Wie wszystko o wszystkim, jednak jego finanse, zdrowie i relacje kuleją niemiłosiernie, dlatego od czasu do czasu bierze narkotyki – wszystko w imię wyższych wibracji i połączenia się ze swoimi przewodnikami. I zapomnienia tego, że jego znowu w życiu mu nie wyszło.

 

Osobiście byłam kiedyś numerem 3 a później przez chwilę nawet 4. Dzisiaj wymieszało mi się 3 z 2. Kocham swoją pasję, lecz staram się mieć zdrowe podejście, bo jak wiadomo, co za dużo – to nie zdrowo.

 

A Ty? Gdzie byś się uplasował?

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl