chan

Channeling – Manipulacja, Oszustwo, Czy Ważne Źródło Informacji?

Pociąg relacji Poznań Główny – Kraków Główny stał już na peronie 1a „który jest przedłużeniem peronu 1.” Była noc, a ja cieszyłam się, że środek maja okazał się ciepły wystarczająco by nie przyspieszać kroku. I jak zawsze podczas robienia tego typu rzeczy, dotarło do mnie to samo pytanie, które zadaje sobie w tych momentach. Pytanie, na które nie znam jeszcze odpowiedzi.

 

To, że od zawsze czułam się dziwnie wyalienowana – nie jest dla mnie obcym zjawiskiem. Prawdę mówiąc przywykłam już do tego do stopnia, że przestałam czuć się z tym źle. Może właśnie między innymi dzięki takim spotkaniom jak te, na które jechałam na drugi koniec Polski uświadomiłam sobie „hej, wcale nie jesteś sama!” i zaczęłam bardziej doceniać momenty, w których tę „drugą siebie” mogę okazać – jednocześnie czując się dobrze, kiedy uczestniczę w „codziennym życiu”.

 

Pociąg ruszył z wolna pozostawiając za sobą mój kochany Poznań. W przedziale nie byłam sama, co wcale jednak przeszkadzało mi w przyjęciu pozycji „niewygodnie w…, ale zasnę„. Zanim na dobre pozwalam swojej świadomości odpłynąć, zaczynam zastanawiać się jeszcze, jak to się wszystko zaczęło. I gdyby wbić pinezkę w linearną oś czasu mojego życia na pewno byłby to okres mniej więcej trzeciej klasy gimnazjum. Tak, byłam wtedy gimbą.

 

Wtedy w moim domu i w domach wielu rówieśników pojawiły się internety i razem z nimi cała studnia bez dna wiedzy, której tak bardzo potrzebowałam. Zagłębiając się w te kwestie (zaczęłam od bloga zenforest) powiedzmy sobie „duchowo-rozwojowe” nie sposób w końcu nie natrafić na channeling. I chociaż polski odpowiednik „kanałowanie” czy „bycie medium” przyprawia mnie o odruch wymiotny – naszą przygodę z tym, czym jest a czym nie można zacząć od tak prostego wyjaśnienia.

 

Za oknem zrobiło się ciemno, a pod głową nawet wygodnie. Australijska podróżna poduszka dawała radę. I chociaż nadal było mi zimno w nogi, poczułam, że mogę zasnąć. I gdybym miała spróbować opisać własnymi słowami, o co chodzi z tym, gdzie jadę, na pewno starałabym się uniknąć powagi.

 

Co to jest więc ten cały channeling?

 

Wiele ludzi zadaje mi pytania, które można streścić tytułem wpisu. Pozwólcie więc, że na nie odpowiem. Odpowiedź brzmi… TAK. Bo tak samo jak odpowiedzią na pytanie „czy alkohol jest zdrowy czy niezdrowy?” lub „młotek – narzędzie zbrodni czy budowlane?” odpowiedzią zawsze będzie TAK. Bo każdy z aspektów może być prawdziwy, ale nie musi, a każda rzecz ma wiele twarzy.

 

Dla wielu z Was zapewne channeling znajduje się gdzieś pomiędzy „niezłą schizą” a „coś w tym może być, ale wolę uważać”. Jeśli nie jesteś jednak w dziale „co ćpiesz?” albo „dziecko, idź egzorcysty” możemy iść dalej. Shall we?

 

Zacznijmy najpierw od Cioci Wikipedii.

 

Channeling (także kanalizm) – fenomen parapsychologiczny, będący przedmiotem wiary osób związanych z tzw. nową duchowością i New Age, polegający na przesyłaniu przez transcendentny ośrodek emisyjny (np. Jezus Chrystus, aniołowie, bogowie greccy) za pomocą „kanału” (termin zaczerpnięty z kanałów radiowych lub telewizyjnych) pewnych treści do osoby znajdującej się w transie lub w stanie podwyższonej świadomości. Kontakt ten, zdaniem wierzących, następuje drogą pozazmysłową, kanałem mentalnym, na ogół bez użycia języka werbalnego.”            

 

Podpisałabym się pod tym opisem, jednak poddałabym pod dyskusję wyłączenie kanału werbalnego, bo przecież spotkania, na jakie ja jeżdżę (no dobra, byłam na dwóch) odbywają się, bo osoba channelująca do nas zwyczajnie mówi.

 

Co mówi? Kto mówi? Ta osoba, czy ktoś inny?

 

Ilu ludzi, tyle channelingów. Głównie możemy napotkać na „Istoty Wyższe”, „Kolektywną Świadomość”, a nawet obcych, jak w przypadku Bashara. I to, o czym mówią – generalnie zależy od osoby przekazującej wiadomość oraz tego, kim dana istota jest.

 

Czy channeling może być więc manipulacją lub oszustwem? Ależ oczywiście! A jak to rozpoznać? Dla mnie najważniejszą kwestią w tych sprawach jest to, jak się czuję podczas słuchania, czy to, co słyszę pasuje mi do obrazu rzeczywistości jaki mam (innymi słowy, czy to „make sens”) i czy wiadomość jakkolwiek bazuje na strachu i chęci kontroli. Jeśli czuję, że wiadomość jest pełna miłości, podejścia na luzie, humoru i prawd, które są naprawdę bardzo uniwersalne nawet w świecie channelingu – słucham go, jeśli chcę. Wszystkie inne odrzucam.

Zresztą, sami sprawdźcie. (Seminarium z 2014r.)

I inne channelingi, które moim zdaniem są mega spoko:

No i Bashar, o którym wspominałam:

 

Oczywiście istnieje większa ich liczba. Te powyżej są bardzo… mainstreamowe. Jest cała masa ludzi channelingujących Archanioły, Wzniesionych Mistrzów, czy nawet Jezusa, St. Germaina, ludzi, którzy już od dawna nie żyją z nami, Pleiadian i innych. Nie znam tych „negatywnych”, ponieważ nigdy nie próbowałam szukać.

 

To, co łączy każdy w moim mniemaniu dobrych channeling, to wiadomość, która komunikuje:

 

  1. Prawdy przeze mnie/nas przekazywane są tylko naszymi prawdami. Weź, albo odrzuć – Ty decydujesz.
  2. Jesteś kreatorem swojej rzeczywistości.
  3. Najważniejszą siłą jest Miłość.
  4. Ziemia i Wasze życie tutaj jest bardzo ważne w tym momencie. Dacie sobie radę, będzie dobrze. Osiągniecie rzeczy, o których się Wam teraz nie śni.
  5. Jesteście ukochanymi, wspaniałymi, bezwarunkowo uwielbianymi istotami – każdy dowód na przeciwieństwo jest tylko wynikiem waszej niewystarczającej uwagi dla tej miłości.

A co ja z tego mam?

 

No cóż, żyjemy w zaskakujących czasach. Wszystko się zmienia i jeśli tylko ktoś trzyma rękę na pulsie zauważy, że zaskakująco dużo rzeczy zaczyna się dziać jednocześnie bez świadomej komunikacji pomiędzy jednostkami. Generalnie coś się dzieje, a w skrócie możemy określić to jako zmianę świadomości na całej Planecie. Pojawia się coraz więcej takich osób jak ja, które czują, że świat, w którym żyjemy jest kompletnie pochrzaniony, ludzi, którzy kwestionują sposób władzy, ekonomię, sposób odżywiania, podejścia do drugiego człowieka, religie, wszystko. Każdy z tych aspektów zaczyna się zmieniać.

 

Wiadomości channelingowe są po prostu informacją od tych, którzy widzą w szerszej perspektywie. Zaskakujące jest również to, jak często ich wskazówki działają oraz są podobne do wiadomości Jezusa, czy innych proroków chodzących po Ziemi. Dają pewien kierunek i odpowiadają na pytania, które każdy z nas od czasu do czasu miewa.

 

Co robiłam w Krakowie? Przyjechałam do pięknego Hotelu Kossak z widokiem na Wawel. Byłam zmęczona podróżą (jednak nie dało się wyspać) ale szczęśliwa. Spotkałam ludzi, z którymi mogę otwarcie porozmawiać o różnych sprawach, o których na co dzień zazwyczaj jedynie czytam. To trochę tak, jak spotykasz znajomych z branży i nieważne co powiesz, czy to będzie słowo „pipetowanie” czy „HPLC” oni zrozumieją i z chęcią o tym porozmawiają. Tylko ci tutaj zajmują się absolutnie wszystkim zawodowo. A poza tym, też i channelingiem.

 

Kryon, na którego pojechałam, to istota nazywająca siebie „magnetyczną służbą”. Pojęć z channelingów nigdy nie można brać dosłownie i próbować z rozkminiać. To trochę tak, jakbyś próbował ubrać w słowa uczucie zakochania. Możesz porównywać ale słowa nigdy nie oddadzą odczucia. Bo tym właśnie jest channeling – odbiorem energii oraz próbą translacji jej na coś, co można podać dalej.

 

I powiem wam coś w sekrecie. Każdy z nas robi to cały czas. Tłumaczymy wibrację na słowa, na dźwięki, obraz, odczucie dotyku. I wiecie co jeszcze? Każdy, kto jest pod wpływem inspiracji, niesamowitych emocji również staje się channelerem – kanałem dla innej energii. Czasami mawiamy, że w kogoś wstąpił nowy duch. To jest właśnie to. Każdy z nas cały czas przepuszcza przez siebie energię, która jest życiodajna, a każda jej blokada (na przykład stres) powoduje dysfunkcje. To nie są moje odkrycia. To są rzeczy, o których ludzkość mówi od zawsze.

 

A ponieważ słowa nigdy nie oddadzą obrazu, rzućcie okiem na zdjęcia.

13177245_1105210419501046_1891330724560772483_n

Lee Carroll opowiadając o potencjałach i innych wymiarach. Mnie nietrudno znaleźć – odpisuję na komentarze pod zdjęciem, że jednak żyję i nikt mnie nie porwał. :)

13166126_10209018520757354_5548517082465168571_n

Widok na Kraków z okna Hotelu Kossak

26883711242_5390779607_o (1)

Dla Was to tylko jakiś dziadek. Dla mnie prawie celebryta. / Lee Carroll aka Kryon.

 

To był mój drugi raz na tego typu eventcie. Pierwszy raz wiąże się z niesamowitą historią i Abraham-Hicks. Planuję jeszcze pojechać na Bashara. Na razie nie wiem, kiedy będzie w okolicy (czyli w Europie), ale z pewnością go sobie tutaj przyciągnę.

Pytanie z początku wpisu to: „po co ja to robię?”. I nie wiem, jeszcze dlaczego wolę pojechać na channeling, niż na koncert. Wiem jedynie, że to coś, czego na razie nie muszę rozumieć.

A Wy?
Jak się na to wszystko zapatrujecie?


Jeśli lubisz to, czym się dzielę, lubisz mnie (chociaż przeżyję i bez tego) albo zwyczajnie chcesz mnie wesprzeć, daj mi lajka o tutaj, albo w boksiku po prawej. Wiem, że to próżne, ale cieszy mnie zwiększająca się cyferka polubień na moim fanpage`u. Cieszmy się więc razem – ja zasięgiem, a ty fajną wiedzą i inspiracją. Dzięki.

  • N.

    Andżeliko, trochę popłynę na offtopie, ale whatever. Chciałam tylko napisać, że zawsze, gdy mam wrażenie, że tracę poczucie sensu życia, siebie i własnych działań i wtedy, gdy zaczynam sądzić, że jedyne, na co mogę liczyć – zważywszy na własną nadwrażliwość i znerwicowanie – to cierpienie i płacz, znajduję Ciebie – Twoje słowa, nowe wpisy, które stanowią dla mnie sygnał „skądinąd”, pukanie przez szybkę, list w butelce z wiadomością, że nie jest tak źle (a nawet jest bardzo dobrze). Cały czas nad sobą pracuję i mam wrażenie, że coraz częściej zamiast odbijać się od ścian depresji, załamania, histerii, po prostu zaczynam przez te ściany przechodzić. Drugi raz piszę podobną wiadomość do Ciebie – pragnienie do przekazania Tobie tego jest nieco wobec mnie zewnętrzne, bo bardzo rzadko komentuję cokolwiek na czytanych blogach/stronach, a już praktycznie nigdy nie uzewnętrzniam się obcym osobom… Tak czy owak, ponownie – dziękuję i bardzo serdecznie Cię pozdrawiam.

    • Łoesu! Ależ mi miło! Proszę bardzo. :) Ja również bardzo serdecznie pozdrawiam.

      I pamiętaj: nigdy, nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawaj. Nie pozwól, by świat nie zobaczył, na co Cię stać i kim możesz być.

      Nadwrażliwość i znerwicowanie polecam leczyć medytacją oraz odcięciem się od toksycznych ludzi. Jest taki mem (jestem królową memów):

      Trzymam kciuki. :*

  • Michał Kidziński

    Dobre pytanie :-) Chyba Steve Jobs powiedział że „nie można połączyć kropek patrząc wstecz ale można to zrobić patrząc w przeszloac’. Myślę więc że odpowiedz z czasem przyjdzie. U mnie przynajmniej to się sprawdza 😉

    • U mnie podobnie. Staram się nie oceniać, ale doświadczać. Bardzo pomaga.
      Dzięki za komentarz. :)

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl