Jak Zwiększyć Poczucie Własnej Wartości?

„Któregoś dnia, gdy już tego dokonam, będę mieć przyjaciół i będę w stanie cieszyć się sobą. Jeżeli się wystarczająco będę starać, wszyscy będą mnie lubić. Źle jest dobrze myśleć o sobie samej.” – to nie tekst smutnej piosenki, werterowskie przemyślenia poety sprzed stu lat, czy manifest recydywisty. To są moje myśli. Sprzed 5 lat. Na temat samej siebie.

 

Skąd tak doskonale wiem, co na temat samej siebie myślałam i kiedy? Od dłuższego czasu kupuję bowiem różne książki i zeszyty, w których opisuję swoje samopoczucie w pewnym sensie monitorując własny stan emocjonalno/psychiczny, który powiedzmy sobie szczerze – na ówczesny czas był ciężki. Stąd.

 

Przekonania z początku tekstu zakreśliłam w książce o bezpośrednim tytule „Jak zwiększyć poczucie własnej wartości?”. Doskonale pamiętam moment, kiedy stałam przed sklepową półką. Dzisiaj zawahałabym się, czy chcę wydać prawie 40 zł na książkę (czy aby na pewno jej potrzebuję?), co dopiero będąc dopiero co pełnoletnią dziewczyną, z gotówką wyliczoną na własne miesięczne wydatki niemal co do złotówki. Zaryzykowałam, a książka okazała się boska.

 

„Powinniśmy postrzegać samych siebie jako cuda.” – Virginia Star

A ja nie postrzegałam. Dlatego musiałam działać. Kupiłam tę książkę – tak jak wiele innych w owym czasie – bo od wielu lat borykałam się z całym wachlarzem bardzo niepochlebnych przekonań na temat samej siebie. Nie zbudowałam ich sama, dało mi je środowisko. Dzieci chłoną emocje, rozumieją przede wszystkim je. A ja odbierałam jedynie emocje związane z bólem i własną beznadziejnością. Musiałam sobie jakoś pomóc.

 
Pomijając fakt, że niesamowicie jest czytać swoje własne zapiski sprzed tylu lat (i przede wszystkim sprzed takiej zmiany) kiedy czytam o sobie samej, że stresującą sytuacją było zagadanie do koleżanki na korytarzu albo odmówienie kumpeli w jakiejś super błahej sprawie, książka ta tym bardziej ma dzisiaj dla mnie mega znaczenie i uważam, że jest super treningiem, który jak za rękę prowadzi krok po kroku w kierunku zdrowego poczucia własnej wartości.

 

Poczucie własnej wartości zbudowane jest o przekonania, czyli odruchowe myśli na temat nas samych i świata. Ktoś, kto o tym nie wie, będzie bardzo cierpieć, bo odruchowe negatywne przekonania zamiast rozwiązywać problem – będą pogrążać osobnika coraz bardziej. A to wszystko poza jego świadomością.

 

W wyżej wymienionej książce znalazłam mnóstwo niesamowitych narzędzi. Jednym z nich był rejestr myśli związany z sytuacjami, które wywoływały stres. Są to pewne mentalne tendecje osób o obniżonym poczuciu własnej wartości. Ktoś z tą „przypadłością” ma za zadanie rozpoznać w sobie taką tendecję i rozebrać negatywne przekonania na czynniki pierwsze odsłaniając ich bezsadność. Świadomość mechanizmów, jakie taką osobą kierują, bardzo pomaga w tworzeniu zdrowego poczucia własnej wartości.

 

Osoba niepewna na co dzień w różnych sytuacjach może więc:

 

1. Czynić założenia

Zanim sprawdzi okoliczności, założy najgorszy możliwy scenariusz. Przykład? John założył, że jego szef zwolni go, ponieważ był dla niego dzisiaj niemiły. Zamiast zapytać: „Szefie, czy wszystko w porządku? Może powinienem coś poprawić? A może masz zły dzień?” będzie się zamartwiał, że to na pewno jego wina.

 

2. Tworzyć powinności

John może myśleć na przykład „powinienem być idealnym pracownikiem” – podczas gdy nikt nigdy nie jest idealny (chyba, że się zakochasz ;)). Zamiast zastanowić się co i jak można poprawić – tworzenie nieracjonalnych powinności ani nie poprawia naszej pewności siebie, ani nie dodaje umiejętności, bo zakładamy osiągnięcie czegoś, co z góry skazane jest na porażkę.

 

3. Mieć baśniową fantazję

Szczególny przypadek powinności zakładający, że „świat nie powinien taki być”, co stawia nas w pozycji ofiary, a nie twórcy.

 

4. Myśleć kategoriami „wszystko albo nic”

„Ponieważ nie jestem najlepsza, jestem beznadziejna.”

 

5. Nadmiernie uogólniać

Znacie to? „Bo ja zawsze jestem… bo ty zawsze…” etc. Takie stwierdzenia są zazwyczaj nieścisłe i nieprawdziwe. Lepiej powiedzieć: „czasami nie jestem taka a taka jakbym chciała.”

 

6. Przyklejać etykietki

Istoty ludzkie są zbyt złożone, by móc o kimś jednoznacznie powiedzieć, że jest głupi albo nieudolny. Czasami można zachować się głupio lub nieuważnie – co jednak nie czyni twojej wartości nawet o tyciuńkę mniejszą.

 

7. Rozpamiętywać negatywne aspekty sytuacji

Czyli patrzenie na cały dzień przez pryzmat jednego złego momentu. Wtedy lepiej byłoby zadać sobie pytanie: „co bym myślał o tym dniu, gdyby był dla mnie cały udany?”

 

8. Odrzucać pozytywne aspektów sytuacji

John, na którego zły był szef może na przykład tego samego dnia usłyszeć komplement na temat swojego świetnego raportu, który odrzuci mówiąc, że to nic takiego. Totalnie jest więc sfocusowany na swoich minusach.

 

9. Niekorzystnie porównywać

To takie bycie zawsze na straconej pozycji, nieważne w porównaniu z kim i w czym, czyli jeśli powiesz „John, jesteś świetnym analitykiem!”, on może odpowie: ale Ty jesteś lepszym! Kiedy spróbujesz zakończyć, że tym razem to Johna raport wywarł największe wrażenie, znajdzie kolejną dziurę w całym na przykład mówiąc: „ostatecznie to i tak Ty jesteś ulubieńcem każdego!”.

 

10. Katastrofizować

To przekonywanie samych siebie, że jesteśmy zbyt słabi, by radzić sobie z życiem. Na przykład zakładanie, że nie przeżyjemy czyjegoś odejścia, stracenia pracy, czy zmiany partnera. Lepiej powiedzieć: nie lubię tego faktu, ale z pewnością dam sobie jakoś radę, jak zawsze.

 

11. Personalizować

Czyli zakładać, że coś jest bardziej zależne o nas, niż w rzeczywistości. Przykładowo twój przyjaciel popada w nałóg, a ty zaczynasz się obwiniać, że nie pomogłeś, zanim było za późno.

 

12. Obwiniać

Przeciwieństwo personalizacji, czyli oddawanie warunkom zewnętrznym całej mocy. „On rujnuje moje życie!

 

13. Utożsamiać uczucia z faktami

To, że John może czuć się beznadziejnie, nie znaczy że jest faktycznie beznadziejny.

 

Z pewnością każdy z nas w różnych okolicznościach używa tych sposobów myślenia o sobie, jednak jeśli jest to tylko ułamek, z którym możemy sobie sami poradzić – żaden problem. Dopiero, kiedy zawsze używamy w większości niektórych z tych sposobów myślenia – mamy poważne tarapaty, a codzienna rzeczywistość może zacząć nas przerastać. Co nie zmienia faktu, że możemy mieć zdrowe poczucie własnej wartości od czasu do czasu nadal borykając się z jakimiś myślami. Ja na przykład do dzisiaj często utożsamiam uczucia z faktami. A Ty?

 

Książka „Jak zwiększyć poczucie własnej wartości” Dr Glenn R. Schiraldi zawiera w sobie dalej miejsca na ćwiczenia, codzienny rejestr myśli. Jest swego rodzaju manualem, który prowadzi cię od ustalenia twojego aktualnego stanu, przez ćwiczenia (takie, jak to) do stworzenia w sobie pewnej „szczepionki emocjonalnej”, która pomaga radzić sobie z niepowodzeniem.

 

Książkę tę polecam, a piszę o niej, dlatego, że po latach znalazłam ją i teraz stoi na mojej półce. Mi już (na szczęście) nie jest do niczego potrzebna. A ponieważ jestem zwolenniczką wymieniania się wiedzą i pomocami – czeka na kogokolwiek z Was, kto się po nią zgłosi, z dożywotnią intencją „podaj dalej”.

Kto pierwszy? 🙂 *

 

Ps. Jeśli lubisz to, czym się dzielę, lubisz mnie (chociaż przeżyję i bez tego) albo zwyczajnie chcesz mnie wesprzeć, daj mi lajka o tutaj, albo w boksiku po prawej. Wiem, że to próżne, ale cieszy mnie zwiększająca się cyferka polubień na moim fanpage`u. Cieszmy się więc razem – ja zasięgiem, a ty fajną wiedzą i inspiracją. Dzięki.

 

*Leżenie tej książki na półce nie podnosi poczucia własnej wartości. Trzeba robić, co piszą.

Powiązane wpisy

  • Niki_TA

    Pierwsza! Poporszę!

    • Niki! Niestety książka trafiła do szybszej osoby, z którą akurat widziałam się również następnego dnia. 🙂 Być może opiszę niedługo kolejną książkę i zrobię jakiś mini-konkurs. Wtedy zapraszam do brania udziału.

      Pozdrawiam. 🙂

  • Michał Kidziński

    Świetny post (jak zawsze). Dla mnie najbardziej chyba istotnym w nim zdaniem jest to: „Poczucie własnej wartości zbudowane jest o przekonania, czyli odruchowe myśli na temat nas samych i świata.” ponieważ przekonania jakie mamy w umysłach kierują naszymi myślami a te naszymi działaniami (albo brakiem działania).

    Przypomniał mi się pewien przykład związany z przekonaniami…

    Jakiś już czas temu usłyszałem historię człowieka, który trenował sztukę walki (coś azjatyckiego, nie pamiętam konkretnie jaką) i w związku z tym brał udział w zawodach, gdzie w jednym z pojedynków miał zmierzyć się mistrz zapaśniczy z mistrzem wspomnianej „azjatyckiej” sztuki walki.

    Człowiek, który opowiadał tę historię był przekonany, że zapaśnik nie ma żadnych szans aż do momentu, kiedy zobaczył jak „jego” mistrz w ciągu kilku sekund znalazł się na macie i przegrał pojedynek.

    Jest to dość „drastyczny” przykład na to czym są, jak działają i jak mogą zostać usunięte podświadome przekonania.

    W Twoim przypadku była to książka oraz narzędzia, z którymi pracowałaś i dzięki którym zmieniłaś pewne przekonania. Niezależnie jednak od tego czy jest to książka, wykład czy rozmowa, ważne żeby mieć świadomość, że myśli powstają w oparciu o to w co wierzymy i że owe „wierzenia” można zawsze zmienić.

    Kluczowym jest tutaj więc podjęcie działania, co zresztą ujęłaś w zdaniu „z gwiazdką” 😉

    • Dokładnie. Oczywiście książka była jednym z … wielu narzędzi, które mi pomogły. Nie mogę obiecać, że ta książka zmienia życie. Ale na pewno pomaga w tym. Tak naprawdę w moim przypadku to były lata czytania wielu materiałów, oglądania tysięcy filmików i godzin… robienia rzeczy, na które początkowo uważałam, że nie zasługuję. 😉

      Dzięki za komentarz jak zawsze. 🙂

2016 Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie: SalesMiles.pl